Jako że jest Was tu już prawie 10 tys. miesięcznie, a wpisy są bardzo chętnie komentowane, czas uregulować to, w jaki sposób to robimy, bo sytuacja chyba trochę się wymknęła spod kontroli.

Mam na myśli to, że część z Was (i oczywiście nie odnoszę się do Was, moi Drodzy, stali czytelnicy) przychodzi tutaj tylko po to, żeby zostawić komentarz z linkiem. A najlepiej z dwoma, bo przecież mam wtyczkę comment luv. A wiecie po co ona jest? Żeby prawdziwi czytelnicy bloga mogli zajrzeć do blogów komentatorów, jeśli temat ich ostatniego wpisu ich zainteresował. Nie po to, żeby przekazywać moc SEO. Wiecie, że te linki i tak są nofollow? Chyba nie wiecie.

Zatem mam już dość takiego podejścia. Chcesz, żeby link został? Twój komentarz musi być merytoryczny. Inaczej out. Dodasz linka do strony, która jest zapleczem i to krzyczy po oczach – link out. Dodasz linka do podstrony w polu strona WWW – link out.

Jednocześnie zdaję sobie sprawę z tego, że tym wpisem trochę rykoszetem dostaje się tym czytelnikom i komentatorom, którzy przychodzą tu rzeczywiście po to, żeby podyskutować. Ale wybaczcie mi. Myślę, że Wam też będzie lepiej, gdy nie będzie tutaj ludzików od SEO (tych złych oczywiście:).

Napisałam więc dla Was zasady komentowania, które są dostępne pod tym linkiem.

Udanej środy! 🙂

Update 2.10.2014:

Otrzymuję od Was sygnały, że teraz boicie się komentować. Bynajmniej nie taki był mój zamysł. Spokojnie, jesteście bezpieczni. 80% komentarzy na tym blogu jest bezpieczna. Wpis powstał po to, by okroić spamerów.