Kontynuując cykl wywiadów z kobietami w branży IT, dziś przedstawiam Ci rozmowę z Martą Gryszko, która na co dzień zajmuje się pozycjonowaniem stron i prowadzi blog pod adresem http://www.lexy.com.pl/blog/.
Czy mogłabyś pokrótce przybliżyć czytelnikom to, czym się zajmujesz?
Od początku mojej kariery zawodowej zajmowałam się zarówno pozycjonowaniem stron (początkowo na etacie, później już na własną rękę), jak i prowadzeniem własnych serwisów. Właściwie to pierwsze działania w branży zaczęły się od tworzenia stron i zabawy przy grafice, do której jednak zabrakło mi smykałki 😉 i dlatego szybko z nią zerwałam. Aktualnie najwięcej czasu pochłaniają projekty spółkowe (Wake App Sp. z o.o.) na zmianę z tymi prowadzonymi wraz z mężem, więc na dodatkowe zlecenia ciężko jest wygospodarować czas.
Jesteś bez wątpienia najbardziej znaną kobietą w branży SEO, a dodatkowo masz już naprawdę długoletnie doświadczenie, biorąc pod uwagę świeżość tej dziedziny. Czy było łatwo? Czy czułaś, że musiałaś bardziej udowadniać swoje umiejętności przed mężczyznami?
Zacznę od odpowiedzi na pierwsze pytanie. Przede wszystkim było przyjemnie, bo od początku robiłam to, co mnie pasjonuje. A czy było również łatwo? Gdyby SEO było łatwe, byłoby również nudne, a nie wyobrażam sobie 10-letniej pracy przy czymś, na co “przepis” jest od długiego czasu niezmienny. To właśnie ciągłe zmiany w tej branży motywują do rozwoju i kreatywności tym bardziej, że od samego początku do wszystkiego dochodziłam sama.
Co do drugiego pytania, w sieci celowo wybrałam ksywkę, która na pierwszy rzut oka nie zdradzała mojej płci. Zależało mi na tym, aby oceniano mnie w pierwszej kolejności po mojej wiedzy, a nie po tym, że jestem kobietą. Na żywo zdarzały mi się bowiem sytuacje typu wyjście z koleżanką na spotkanie IT, a po wejściu na salę wielkie oczy i powitanie nas tekstem: “Dziewczyny, ale my tu dzisiaj mamy spotkanie informatyczne”. Z kolei w pracy zawsze miałam (uzasadniony, moim zdaniem) kompleks tego, że jestem mniej techniczna niż koledzy, więc faktycznie starałam się trochę nadgonić kompleksowym rozeznaniem w temacie. Jednak nikt z otoczenia nie dawał mi nigdy odczuć, że jako kobieta mogę mieć niewiele do powiedzenia w temacie tym bardziej, że fajnie się uzupełnialiśmy z kolegami z działu. A być może trochę pomogło to, że szlaki przetarła koleżanka, która jako pierwsza zajmowała się SEO w tej firmie (pozdrawiam Asię 😉 ).
Podobnie, jak Twoja poprzedniczka na blogu (Ewelina Muc), również nie masz wykształcenia informatycznego. Jak to się więc stało, że zajmujesz się SEO (do którego jednak niezbędne jest choć minimum takich umiejętności), a wśród Twoich umiejętności możemy wyróżnić znajomość tworzenie stron, (X)HTML, CSS i podstawy PHP.
Z tym PHP to są właściwie podstawy podstaw, bylebym mogła przerabiać skrypty pod kątem SEO. A tak ogólnie, to – jak już wspomniałam – zaczęło się od tworzenia stron, a właściwie od podglądania tego, jak mężowi udawało się jakimś magicznym wtedy kodem uzyskać efekt oprawionej graficznie strony. Któregoś razu pokusiłam się o to, aby spróbować w tym swoich sił i tak mnie to wciągnęło, że już po roku miałam ciekawe zaplecze złożone z hobbystycznych stron… bo oczywiście po niecałym roku siedziałam już w SEO. W mojej pierwszej pracy zajmowałam się początkowo trochę tworzeniem stron, trochę SEO, próbowali mnie też zagonić do PHP 😉 więc to stąd te podstawy. Na szczęście stosunkowo szybko udało mi się uzyskać samodzielne stanowisko seowca i wtedy naprawdę intensywnie ruszyłam z rozwijaniem się w tym temacie, w szczególności ze względu na duże i wymagające projekty.
Prowadzisz firmę wspólnie z mężem, do tego wychowujecie małą córeczkę. Czy da się to pogodzić? Czy znajdujesz tyle czasu, ile chcesz, dla rodziny?

Da się wszystko pogodzić na tej samej zasadzie, jak w przypadku każdego innego zawodu, za wyjątkiem jednej różnicy – nie wszyscy klienci są na tyle wyrozumiali, aby nie oczekiwać odpowiedzi po godzinach pracy czy w weekendy 😉 Oczywiście nie chodzi o stałych klientów, których stronami się opiekuję (ci sami chcą odpocząć po pracy), ale właśnie o pojedyncze zapytania kierowane przez różne kanały komunikacji, w tym nawet przez prywatny profil na Facebooku.

Oprócz tej jednej niedogodności, mój tryb życia nie różni się niczym od etatowego. Z pewnością jednak różni się mocno od trybu dnia par, które nie założyły jeszcze rodziny – oczywiście na plus, bo więcej się dzieje 🙂

Jakie są Twoje plany biznesowe na przyszłość?

Przede wszystkim kontynuować pracę przy tych projektach, w które już jestem zaangażowana.

Nie ukrywam jednak, że z chęcią podjęłabym się czegoś nowego, nad czym pracowałabym od zupełnych podstaw – niekoniecznie musi to być mój projekt, bo równie dobrze to może być nowy klient… ale to i tak jeszcze nie teraz, ponieważ na co najmniej pół roku (chociaż rok temu też mówiłam, że wystarczy pół) mam intensywnie zaplanowany czas, sporo biegania i załatwiania, generalnie dużo się u mnie teraz dzieje 😉

Co lubisz robić w wolnym czasie? Jakie są Twoje ulubione formy spędzania go?

Razem z mężem uwielbiamy seriale – od Wikingów, przez Grę o Tron, a skończywszy na Newsroomie czy Friendsach, więc wieczory często spędzamy przed TV. Od święta zdarza mi się czytać książki, ale już od bodajże 3 miesięcy zaczynam czytać jedną od Mastertona 🙂

Oprócz tego, ciężko mówić o wolnym czasie przy dziecku, bo jednak większość spędza się na tym, co lubi córcia. Jak będzie nieco starsza, spróbuję zainteresować ją astronomią – już teraz byłyśmy kilka razy w Planetarium, więc być może w przyszłości podzieli moje zainteresowania mniej przyziemnymi tematami i ja sama również bardziej się na nich skupię. Ale póki co, po prostu tego czasu wolnego jest bardzo mało.

I na koniec – podobne pytanie, jak do Eweliny – Co byś poradziła kobiecie, która chce wystartować ze swoim biznesem? Postaraj się odpowiedzieć w 3 punktach.
Szczerze mówiąc, wystarczy 1 punkt: nie bać się wyzwań i znaleźć odwagę, aby pokierować własną karierą zawodową.
Dzięki pięknie za wywiad!