Poprzedni1 z 12Następny
Użyj ← → (strzałek), żeby przeglądać

Do napisania tego wpisu poprosiłam o pomoc kilku znajomych blogerów – takich, którzy pracują na etacie i takich z własną firmą. Myślę, że jesteście ciekawi, jak wyglądają nasze typowe dni. Uwaga, będzie długo. Wpis jest podzielony na 12 podstron, żeby maksymalnie ułatwić Wam czytanie. Mam nadzieje, że dotrzecie do końca, bo dopiero tam ja 🙂 A i bardzo dziękuję tym, którym zechciało się coś od siebie napisać.

Zaczynamy od moich “gości”. Pamiętaj, żeby napisać, jak wygląda Twój typowy dzień pracy!

Na skróty:

Łukasz z inwestycje w internecie:

Wstaję o 7 (w okresie zimowy), natomiast jak jest już jaśniej na zewnątrz to o 6. Lubię ten czas, bo jest najzwyczajniej cicho jak makiem zasiał, nikt i nic mnie nie rozprasza.

Krótkie ćwiczenia, szklanka ciepłej wody z cytryną i siadam do pracy.

Po godzinie czas na małe śniadanie po czym znów do pracy (ważne, aby nie jeść przy komputerze bądź też nie czytać niczego) – po prostu skupić się na wolnym i dokładnym jedzeniu. Jak już robicie jedzenie to dbajcie o to aby na talerzu to wyglądało schludnie bo to też działa na nas.

Pracuję 2-3 godziny i przerwa pół godzinna na inne obowiązki bądź wyjście do sklepu czy załatwić jakieś sprawy (trzeba przewietrzyć mózg).

Wracam i pracuję dalej. Do godziny 15-17 najpóźniej. Później mam czas dla wszystkich innych, bliskich oraz na hobby.

Pracuję tak od bardzo dawna. Mój tydzień pracy trwa od poniedziałku do soboty. W niedzielę staram się nie ruszać niczego, to jest mój dzień, kiedy mogę odsapnąć od wszystkich spraw. Czasem się nie da, bo sytuacja wymaga napisania czegoś na blogu ale staram się to ograniczać.

No i przede wszystkim prowadzę dziennik w którym mam rozpisane co muszę danego dnia zrobić. Bez tego bardzo trudno się zorganizować ale z czasem, gdy wyrobią się nawyki to nawet nie zaglądam do niego bo wiem co mam do wykonania. Jeżeli uda się mi zrobić wszystko przed czasem to spędzam go z bliskimi lub wszystko inne byleby nie to co robiłem od rana. Nie robię czegoś, co mam zaplanowane na dzień kolejny. Jeżeli nie wyrobię się z pracą jednego dnia, to z automatu przechodzi na dzień kolejny.

Lubię moją pracę i mógłbym robić to godzinami ale wiem, że po kilku godzinach umysł już nie pracuje tak jak na początku dnia i lepiej czasem odpuścić, zrobić przerwę niż robić coś na siłę.

Poprzedni1 z 12Następny
Użyj ← → (strzałek), żeby przeglądać