Współczesna bankowość potrafi bardzo ułatwić życie. Można w kilka minut przelać pieniądze na drugi koniec świata, bezpiecznie i sprawnie, taka wygoda ma jednak swoją cenę. Przelew w obcej walucie to szczególny rodzaj przelewów, więc zanim się z takiej usługi skorzysta, warto wiedzieć, w jaki sposób jest ona realizowana.

Czy trzeba mieć konto walutowe?

Na szczęście nie. Przelew za granicę można wykonać ze zwykłego ROR, trzeba jedynie mieć na koncie odpowiednią liczbę środków. Zakładanie konta walutowego tylko po to, by raz zrobić przelew do innego kraju, mija się z celem, bo wcale nie będzie to tańsze rozwiązanie. Opłaca się to jedynie wtedy, gdy taki przelew w obcej walucie wykonujesz regularnie. Co więcej, na koncie walutowym można się nieźle przejechać, jeśli wszystkie waluty obce wrzuci się do jednego worka. O co dokładnie chodzi?

Załóżmy, że masz konto walutowe, na którym trzymasz franki szwajcarskie na spłatę kredytu hipotecznego. Jeśli zrobisz z tego konta przelew do Zurychu, wszystko odbędzie się bez komplikacji. Wystarczy jednak, że z tego samego konta wyślesz pieniądze do Berlina albo Londynu, a koszt operacji niemile Cię zaskoczy. To dlatego, że niższe opłaty są wyłącznie wtedy, gdy nie miesza się walut. Błędem jest zatem myślenie, że konto np. w dolarach amerykańskich zapewni tańsze przelewy w euro, frankach czy funtach. Nie, będą one równie kosztowne, co operacje z konta w złotówkach. Zatem, jeśli robisz przelewy w euro, musisz mieć konto w euro, a jeśli robisz przelewy w euro i funtach, potrzebujesz na koncie obu tych walut, w przeciwnym razie nici z oszczędności.

Jak zlecić przelew z rachunku w PLN?

Żaden bank nie będzie z tym robił problemu, po prostu zaznaczasz opcję przelewu zagranicznego, wybierasz rodzaj transakcji oraz jej walutę. Transfer środków możesz zlecić nawet do bardzo egzotycznego kraju, choć oczywiście pociągnie to za sobą odpowiednio wysokie koszty. Niemniej jest możliwe i wystarczy do tego zwykłe konto osobiste w złotówkach. Większość banków zrealizuje przelew w obcych walutach, nawet jeśli prowadzone przez dany bank konta walutowe obsługują tylko EUR, GBP, USD i CHF.

Procedura zlecania przelewu nie jest bardzo skomplikowana, ale jednak wygląda trochę inaczej niż przy klasycznym przelewie krajowym. Najważniejsza różnica to konieczność podania kodu IBAN oraz BIC. IBAN to numer rachunku odbiorcy poprzedzony kodem ISO, np. GB dla rachunku w Wielkiej Brytanii. BIC to inaczej kod SWIFT, czyli kod banku odbiorcy – większość banków posiada własną wyszukiwarkę kodów BIC.

W Moim ING wygląda to tak, że wybieram opcję –> Wykonaj transakcję –> Ustalam rachunek, z którego ma zostać dokonana –> Przelew Walutowy.

przelew w obcej walucie

przelew walutowy w ING

W polu, w którym domyślnie zaznaczone jest EUR —> Wybieramy z menu rozwijalnego interesującą nas walutę.

Jeśli korzystasz z innej bankowości elektronicznej, powinno być równie łatwo, bo panel użytkownika dokładnie informuje co i gdzie należy wpisać, a system informatyczny potrafi nawet niektóre błędy poprawić. W razie wątpliwości warto zadzwonić na infolinię i poprosić o pomoc albo od razu zlecić pracownikowi banku przeprowadzenie całej transakcji. To może zwiększyć prowizję, ale przynajmniej masz pewność, że przelew jest wolny od błędów.

SEPA najtańsza

Najpopularniejszą formą płatności przy zagranicznych przelewach jest SEPA. To system, który obsługuje przelewy do wszystkich państw Unii Europejskiej oraz do Islandii, Norwegii, Liechtensteinu i Szwajcarii. Wypłatę SEPA można wykonać w ramach bankowości internetowej, zlecenia telefonicznego lub bezpośrednio w oddziale. To pierwsze rozwiązanie jest najtańsze – opłata za samodzielny przelew w obcej walucie to ok. 5-10 zł w zależności od banku. W placówce koszty mogą być prawie dwukrotnie wyższe. Do tej opłaty doliczyć trzeba jeszcze spread wynikający z przewalutowania złotówek na euro, a jego wysokość uzależniona jest od aktualnego kursu walut w momencie realizacji przelewu.

Ponadto do wyboru są trzy opcje kosztów realizacji transakcji:

  • OUR – wszystkie koszty związane z przelewem ponosi zleceniodawca, dzięki czemu do odbiorcy dociera pełna kwota płatności. Wybranie tej opcji wiąże się jednak z wysoką opłatą dodatkową, nawet do 80 zł.
  • SHA – zleceniodawca płaci koszty swojego banku, odbiorca wszystkie pozostałe opłaty, co oznacza, że dostaje on kwotę płatności pomniejszoną o koszty bankowe.
  • BEN – wszystkie koszty związane z przelewem ponosi odbiorca przelewu, ale to opcja niedostępna dla płatności w ramach Europejskiego Obszaru Gospodarczego.

Dla przelewów SEPA najczęściej stosowana jest opcja SHA.

Na kiedy przelew?

Przy zlecaniu transferu pieniędzy za granicę trzeba jeszcze wskazać termin realizacji przelewu. Możliwe są trzy rozwiązania:

  • spot – przelew realizowany na drugi dzień po przyjęciu zlecenia polecenia wypłaty;
  • tomnext – w tym przypadku pieniądze trafiają do odbiorcy w pierwszym dniu roboczym następującym po dniu zlecenia przelewu;
  • overnight – kwota przelewu trafia do banku odbiorcy w dniu przyjęcia zlecenia, co wiąże się z dodatkową opłatą w wysokości ok. 40-100 zł.

Co zamiast SEPA?

Oprócz SEPA, możliwe jest jeszcze polecenie wypłaty EOG. Przelewy tego typu realizowane są do wszystkich państw UE oraz tych należących do Europejskiego Obszaru Gospodarczego. Plus tego rozwiązania? Przelew realizowany jest nie tylko w euro, ale i innych walutach narodowych. Innymi słowy, jeśli chcesz wysłać np. do Danii przelew w koronach duńskich, a nie euro, wypłata EOG da Ci taką możliwość. Opcje kosztowe do wyboru to SHA albo OUR. Są też minusy – wyższe opłaty. Przelewy tego typu kosztują znacznie więcej niż te w systemie SEPA: standardowa opłata to około 25-50 zł dla wypłat w euro albo ok. 0,15-0,25 proc. kwoty polecenia w innej niż euro walucie.

Jest jeszcze system SWIFT, w ramach którego można zrealizować przelew do dowolnego kraju w jego walucie narodowej. To opcja przede wszystkim dla tych, którzy chcą wysłać pieniądze do kraju spoza Europy, np. USA albo Japonii. To rozwiązanie zdecydowanie najdroższe, bo do spreadu i prowizji dochodzą jeszcze opłaty dla pośredników. Nie da się ich uniknąć, ponieważ praktycznie się nie zdarza, by bank w Polsce od razu przelał środki do swojego oddziału np. w Indiach. Najczęściej taki przelew przechodzi jeszcze przez współpracujące z polskim bankiem instytucje finansowe, a każda z nich za swoje usługi nalicza oczywiście prowizję. Im bardziej nietypowa waluta, tym wyższe będą koszty operacji, a co gorsza, zwykle nawet nie wiadomo, ile to dokładnie będzie kosztowało. Zdarza się, że łączna prowizja sięga nawet kilkudziesięciu procent kwoty transferu.

Uwaga na pomyłki!

Wykonując przelew w obcej walucie trzeba być bardzo ostrożnym, bo nawet niewielki błąd może pociągnąć za sobą niemałe kłopoty. Oczywiście, pieniądze nie przepadną bezpowrotnie, ale ich odzyskanie będzie kosztować sporo czasu i nerwów, a zapłaconych za błędny przelew prowizji nikt nie zwróci. O ile w przelewie krajowym najważniejszy jest numer konta odbiorcy i przelew z reguły dochodzi nawet gdy podany jest zły adres albo przekręcone nazwisko, tak w przelewie zagranicznym podobne błędy kończą się odrzuceniem transakcji. Dane odbiorcy na przelewie muszą być identyczne z tymi, jakie posiada bank odbierający przelew.

Przelew w obcej walucie – czy mogę pominąć bank?

Przelew w obcej walucie do innego kraju można wykonać także bez pośrednictwa banku. Pomoże w tym na przykład system Paypal, kantor internetowy albo specjalna firma zajmująca się transferami pieniędzy. Działa to podobnie jak w banku, a więc podajesz dane odbiorcy, wpłacasz gotówkę i zlecasz transakcję, a pieniądze jeszcze tego samego dnia są do odbioru w innym kraju, przez wskazaną w zleceniu osobę. Transfery pozabankowe bywają nierzadko znacznie szybsze, ale bynajmniej nie są tańsze. Najmniej kosztowne pośrednictwo zapewniają z reguły kantory internetowe, które przy okazji oferują sprzedaż walut po kursach niższych niż w tradycyjnych bankach. Wysokość opłat za usługę przesyłu pieniędzy uzależniona jest od rodzaju waluty i kraju; transfery do państw europejskich lub USA są zazwyczaj dość tanie, ale już przelew do Azerbejdżanu, Somalii czy Wietnamu będzie się wiązał z bardzo wysoką prowizją.

Podsumowując – SEPA mimo wszystko najlepsza

Porównując wszystkie koszty wychodzi, że jeśli to przelew do kraju europejskiego wyrażony w euro, najlepsza jest opcja SEPA. To operacja najtańsza, choć może nie zawsze najszybsza, gdy jednak odbiorca może poczekać dzień czy dwa na swoje pieniądze, nie ma sensu przepłacać. Zestawienie kosztów dobitnie to pokazuje: standardowa opłata za przelew SEPA to ok. 5 zł, w przypadku przelewu SWIFT opłaty zaczynają się od 15-20 zł. W dodatku przy SEPA z góry wiadomo, ile wyniesie łączna opłata za całą operację, przy zwykłym przelewie zagranicznym to wielka niewiadoma, bo trudno sprawdzić, jaką prowizję naliczą sobie kolejne pośredniczące w przelewie banki.

Wykonując przelew zawsze pamiętaj o tym, by w zleceniu zaznaczyć opcję SEPA, bo jeśli tego nie zrobisz, system najprawdopodobniej wybierze za Ciebie mniej korzystną opcję SWIFT, by pobrać większą prowizję. Warto też mieć świadomość, że prowizja za przelew SWIFT nie zawsze jest ściągana z konta od razu, dlatego transakcja może się wydawać początkowo tania – niektóre banki zgłaszają się po prowizję nawet kilka tygodni po wykonaniu zlecenia.