Jak tam Wasze święta? Umieracie z przejedzenia? 🙂 Ja w ramach odpoczynku od odpoczywania postanowiłam jednak coś napisać, bo widzę, że w blogosferze finansowej nie ma czasu na wolne 😛 Dziś będzie o jednej z metod, dzięki której można zarabiać przez internet – dropshippingu.

Piszę o tym, ponieważ sama jestem na etapie przygotowania do otwarcia sklepu internetowego na bazie dropshippingu. Ale od początku. Co to właściwie jest?

Dropshipping

(za wikipedią)

Model logistyczny sprzedaży przez internet polegający na przeniesieniu procesu wysyłki towaru na dostawcę. Rola sklepu internetowego w tym modelu logistycznym sprowadza się do zbierania zamówień i przesyłanie ich do dostawcy, który realizuje wysyłkę towaru do klienta.

I już nie za wikipedią – dropshipping wydaje się być opcją win-win. Hurtownia nie musi dbać o dystrybucję, udostępnia tylko narzędzie, a marketing przerzuca na partnera, który zajmie się sprzedażą z narzuconą przez siebie marżą. Obie strony na tym zyskują.

Co potrzebne?

Tak naprawdę, wystarczy być ogarniętym i mieć łeb na karku, a na pewno będzie się w stanie rozkręcić niezły biznes w oparciu właśnie o ten model sprzedaży. No i oczywiście trzeba prowadzić działalność gospodarczą, gdyż według polskiego prawa, czynności ciągłe, które polegają na zarabianiu, podpadają właśnie pod prowadzenie DG.

Dropshipping krok po kroku

  1. Znalezienie odpowiedniej hurtowni. W Polsce nie ma jeszcze specjalnie wielu hurtowni, które sprawnie działają w dropshippingu, ale jak dobrze poszukasz, to znajdziesz.
  2. Podpisanie umowy (najczęściej w formie elektronicznej).
  3. Sprawdzenie cen oferowanych przez hurtownię i weryfikacja ich na przykład na allegro (wskazówka: Pamiętaj, że hurtownia podaje Ci ceny netto, Ty musisz doliczyć do nich swoją marżę i finalnie vat – aby towar mógł trafić do odbiorcy docelowego).
  4. Wybranie modelu sprzedaży – mamy dwie opcje: sprzedaż poprzez Allegro lub sklep internetowy. Ta pierwsza opcja jest znacznie lepsza, ale nie zbudujemy sobie brandu, a poza tym, Allegro jest za drogie. Ja stawiam sklep internetowy. Jeszcze nie będę się nim chwalić, bo jestem na etapie budowy layoutu i dodawania produktów. Pokażę Wam, jak będzie gotowe.
  5. Eksportujemy produkty z bazy hurtowni do naszego sklepu/naszych aukcji za pomocą plików xml lub csv. Jeśli ich nie ogarniasz – daj sobie trochę czasu na zrozumienie ich, a gwarantuję, że potem sprawnie wszystko masowo wgrasz. Dodawanie produktów ręcznie to szaleństwo.
  6. Robisz marketing i ruszasz ze sprzedażą. Ostateczny klient kupuje u Ciebie i przelewa pieniądze do Ciebie (To na Tobie leży obowiązek wystawienia dokumentu sprzedaży), a Ty przekazujesz to zamówienie i robisz przelew na kwotę hurtową do Twojej hurtowni.
  7. Oni zajmują się wysyłką. I robią to tak, żeby klient nawet się nie zorientował, że wysyłka nie przyszła z Twojego magazynu.

Voila! Oczywiście nie jest to wcale takie proste, bo jedyną różnicą od tradycyjnego sklepu internetowego jest to, że nie masz fizycznie produktów na stanie. Poza tym roboty jest tyle samo. Ale jeśli weźmiesz się porządnie w garść, możesz nieźle zarobić. Pomyśl, że masz 5-15% marży na każdym produkcie. Tutaj kluczem do sukcesu jest po prostu odpowiedni marketing internetowy. Sprowadź użytkowników do swojego sklepu, który będzie wzbudzał zaufanie, dodaj do tego odpowiednie ceny i dobrą obsługę klienta, a sukces murowany. No, oczywiście zakładając, że “Twoja” hurtownia będzie tak samo rzetelna jak Ty i będzie wysyłała dobry towar i to do tego szybko.

Minusy dropshippingu

Jeśli sklep będzie się świetnie rozwijał, warto pomyśleć o tym, żeby jednak zadbać o swoje stany magazynowe i w pewnym momencie zacząć wysyłać towar od siebie. Dlaczego? Ponieważ w dropshippingu jesteśmy jednak uzależnieni od hurtowni, której przecież też może powinąć się noga. A głupio byłoby, żeby nasz świetnie rokujący biznes rozpadł się z takiego powodu.

Jeszcze pewnie o tym napiszę, może opiszę case study swojego sklepu internetowego wraz z tym, ile dokładnie to wszystko kosztowało – bo to właśnie przecież są dane, które lubicie najbardziej 🙂

Co sądzisz o takiej formie biznesu?