Wszyscy robią podsumowania, robię i ja 🙂 Głównie dla siebie, ale też dla Was. W przeciwieństwie do większości takich zestawień, w moim przypadku to wcale nie był przełomowy i spektakularny rok. Ha!

Mimo tego, że wydarzyło się w nim bardzo wiele, trochę złego, ale i bardzo dużo dobrego, to brakowało mi w nim realizacji niektórych wyznaczonych celów. Czuję też, że nie rozwinęłam się tak, jak na przykład w 2013. I to wcale nie ma być narzekanie. To szansa, bo 2014 uświadomił mnie, co chcę zrobić w 2015. Lekka stagnacja tego roku sprawiła, że teraz jasno wiem, jak nie powinien wyglądać obecny.

Moje cele na 2015

Rozhulać sklep internetowy

Nie tylko po to, by zaczął zarabiać. To rzecz jasna cel docelowy (masło maślane;), ale głównie chodzi o rozwój moich kompetencji. O tyle, o ile w SEO siedzę dobrze i jestem na bieżąco, chcę również podszkolić swoje umiejętności w zakresie mediów społecznościowych (coraz lepiej mi to wychodzi). Chcę też lepiej poznać obsługę kampanii AdWords, mailingu oraz remarketingu. Bardzo cenię sobie to, że swój sklep postawiłam od podstaw sama, bo wiele mnie to nauczyło (tak, wiem, że czekacie na case study – już niedługo:). Ciekawe też, jak będzie wyglądać obsługa klienta od kuchni.

Odłożyć kasę

na wykup samochodu w 2019. Odłożyć i zapomnieć o niej do tego czasu. Chcę mieć wybór, czy będę chciała samochód wykupić, czy zamienić na kolejny. A nie chcę, by mocno szarpnęło mnie to po kieszeni, więc te pieniądze muszą leżeć na subkoncie specjalnie przeznaczonym na ten cel.

Nadpłacić kredyt

Przez ostatnie dwa lata mi to nie wyszło, bo zaoszczędzone środki szły na inne cele i inne subkonta. W 2015 fajnie by to było zrobić, bo jednak dość duże zadłużenie, jakim jest kredyt hipoteczny jest mocno dyskomfortowe. A mniejsza kwota do spłaty, choćby niewiele mniejsza, sprawi, że moje samopoczucie się poprawi. Wiem dobrze, że pod kątem ekonomicznym nie ma to większego sensu, jako że kredyt ten jest najtańszym typem kredytu na rynku.

Pozbyć się nierentownych projektów

Nie mieć skrupułów i nie kierować się sentymentami, i po prostu sprzedać lub najzwyczajniej w świecie pozbyć się tego, co nie zarabia i nie ma większych szans na sukces. Kiedyś przychodziło mi to z dużym trudem, w końcu wszystkie projekty to moje dzieci. Na szczęście podchodzę do tego z coraz większym dystansem.

Skupić się na tym, co ważne

Trochę szersza kontynuacja poprzedniego punktu. Wciąż uczę się dobrej organizacji czasu, choć chyba już całkiem nieźle mi to wychodzi. Muszę skupić się na tym, co się dla mnie liczy i co ma sens, a odpuścić to, co go nie ma. Znacie pewnie zasadę Pareto. Sprawdza się we wszystkich dziedzinach życia 🙂

Podsumowanie roku działania bloga

Styczeń 2015 jest też miesiącem, w którym mam okazję podsumować rok działania tego bloga (pod szyldem finansów na obcasach). Obecnie jest tutaj 147 wpisów, z czego 40 przeniesionych z poprzedniego bloga. W ciągu roku napisałam więc ponad 100 wpisów, co daje średnio 3 wpisy w tygodniu. To całkiem niezły wynik. Ale wiesz, co jest jeszcze lepsze? A zarazem spektakularne? To, jak bardzo chętnie komentujecie wpisy, które tworzę! Obecnie blog ma aż 2 814 komentarzy! Jesteście super! Bez Was tego wszystkiego by nie było! 🙂

Najpopularniejsze wpisy

Poniżej lista 5 najpopularniejszych wpisów roku 2014 (pod kątem liczby wyświetleń). Część z nich była wysoko sezonowa.

Podziękowania za blogową motywację do działania

Mamy już w Polsce całkiem sporą społeczność blogów finansowych. Z częścią osób było mi dane spotkać się osobiście, z większością jednak jeszcze nie. Ale to nie zmienia faktu, że jesteście dla mnie kawałem motywacji do działania! Dziękuję więc głównie (ale rzecz jasna, nie tylko!)

  • Michałowi Szafrańskiemu z bloga jakoszczedzacpieniadze.pl – Michał, zauważyłam, że pojawiasz się podsumowaniach innych jako właśnie motor napędowy. Bo to 100% prawdy. Pomogłeś bardzo wielu osobom, mnie również. Gdyby nie Ty, pewnie już porzuciłabym pisanie tego bloga. Serdeczne dzięki!
  • Krzysztofowi Sobolewskiemu z bloga metafinanse.pl – Krzysiek, dobrze, że wróciłeś do pisania! Twoje wpisy pomogły mi na początku samej zabrać się za swoje finanse.
  • Danie z bloga kobiecefinanse.pl – Dana, dziękuję Ci za kawał dobrej roboty, jaką robisz na swoim blogu. To właśnie Ty zainspirowałaś mnie do założenia tego bloga (zakładałam, że jest w sieci miejsce na jeszcze jedno kobiece spojrzenie na finanse). I czekam na kolejne piwko!
  • Agnieszce Skupieńskiej z bloga biznesoweinfo.pl – Agnieszka, z tego, co pamiętam, to startowałyśmy z blogiem w podobnym czasie. I zawsze, gdy widzę nowy wpis u Ciebie, a u mnie zastój myślę, że czas na nowy i u mnie 🙂 Piszesz bardzo dobre teksty. Nie znam Cię osobiście, ale mam nadzieję, że kiedyś to nadrobimy 🙂

Podziękowania dla najaktywniejszych komentatorów!

Jesteście najlepszymi komentatorami, z jakimi przyszło mi współpracować 🙂 To właśnie Wy sprawiacie, że chce mi się pisać. Bo przecież to nie pamiętnik pisany do poduszki. Kolejność losowa.

  • BJK – najbardziej aktywny na fanpage’u, ale tu też. Bogusz, dzięki za te wszystkie dyskusje! Są nieocenione. Takich komentatorów, jak Ty ze świecą szukać.
  • Nina Wiśniewska z bloga Dobre Geny  – Nina, dzięki za wielką dawkę sympatycznych i miłych komentarzy od Ciebie.
  • Tomek K z bloga Studencki Portfel – Tomek, powodzenia ze wszystkimi Twoimi planami!
  • Gosia z bloga Gosia Oszczędza – Gosiu, gdzie zniknęłaś? 🙂
  • Piotrek z bloga Programy komputerowe – Piotrek, dzięki za wszystkie dyskusje, w które wchodziliśmy.
  • Artur z bloga plbus.pl – niestety od lipca Cię tu nie było 🙂

I oczywiście wiele wiele innych osób, o których nie wspomniałam, bo wtedy wpis miałby miliony słów. A już i tak ma 1000. Dziękuję Wam pięknie za ten “wspólnie” spędzony czas 🙂

Życzę Wam realizacji wszystkich wyznaczonych celów i samych satysfakcji z działania! I sobie też tego życzę.