Nikt nie chce płacić dużych podatków, ale niestety “etatowcy” nie mają wyjścia. Do ich rąk trafia już kwota netto, z której wcześniej odliczono odpowiednią sumkę na dochodowy. Osoby prowadzące działalność gospodarczą mają o tyle lepiej, że do ich “kieszeni” trafia “na chwilę” cała kwota, z której dopiero trzeba zapłacić składki zdrowotne, społeczne, na fundusz pracy itp, a także zaliczki na podatek dochodowy (PIT-5). Żeby tego podatku zapłacić jak najmniej, trzeba mieć jak najwięcej kosztów uzyskania przychodu (wydatków, które będzie można udowodnić przez urzędem skarbowym jako wydane na potrzeby uzyskania zysku w firmie). Jednocześnie, nie ma co na siłę budować kosztów, bo przecież chcemy, żeby coś jeszcze nam zostało. Trzeba więc znaleźć złoty środek. Poniżej znajdziecie listę tego, co przeciętny przedsiębiorca internetowy, nieposiadający pracowników (czyli ja:D) może wrzucić w koszty.

Artykuły biurowe

  • meble  (ale raczej te oczywiste, nie jakieś szalone kanapy czy coś) – krzesła, biurka, regały (prowadzę firmę w domu i mam wygospodarowane jedno pomieszczenie)
  • wizytówki, pieczątka, papier firmowy
  • segregatory, koszulki
  • papier do drukarki
  • kalendarze książkowe/ścienne/jakiekolwiek
  • tonery
  • znaczki pocztowe, koperty
  • czasopisma branżowe
  • oprogramowanie (programy biurowe, graficzne, tematyczne, np. u mnie do SEO)

Elektronika

  • drukarka i skaner
  • telefon komórkowy
  • abonament/pre paid
  • tablet
  • aparat
  • komputer
  • sprzęt komputerowy
  • telewizor (jeśli masz solidne wytłumaczenie, że jest Ci potrzebny w firmie. Ja kupowałam, ale nie wrzuciłam w koszty, bo nie chciałam ryzykować)

Internet

  • domeny
  • hosting
  • oprogramowanie online, np. program do faktur
  • kupione teksty
  • kupione zdjęcia/stocki/grafiki
  • licencje na szablony
  • opłaca za AdWords/Facebook Ads, inne usługi marketingowe
  • internet (abonament)

Transport

  • leasing, samochód za gotówkę, samochód na kredyt
  • benzyna (tylko podatek dochodowy od kwoty netto)
  • opłaty za autostradę
  • naprawa samochodu
  • części do samochodu
  • bilet na pociąg
  • bilet miesięczny

Usługi

  • księgowość
  • kurier
  • tłumaczenia
  • kursy języków obcych, kursy doszkalające
  • porady prawne
  • usługi firm komorniczych (jeśli ktoś ma potrzebę)
  • noclegi w miejscach, w których zdobywa się klienta lub już się go ma (w celu wizyty)

Do tego dochodzi też proporcjonalna część rachunków i mediów (u mnie biuro to 1/4 mieszkania, więc byłaby to 1/4 rachunków), ale ja akurat jeszcze tego nie robię. No i oczywiście można też wrzucić w koszty remont (zarówno robociznę, jak i materiały takie jak grunt, gładź czy farba).

Dużym plusem w prowadzeniu działalności jest też możliwość odliczenia VAT-u od większości sprzętów/usług, co w praktyce oznacza, że np. komputer kosztujący w sklepie 3690 zł kosztuje Cię 2460 zł (690 zł to VAT, a od kwoty netto 18% podatku dochodowego to 540 zł).

Macie jeszcze jakieś pomysły? Chętnie dopiszę do listy!