Świat rozwija się wielkimi krokami, ale wciąż regularnie mamy do czynienia z instytucjami skamieniałymi, takimi, gdzie nadal nie można wykonać oczywistych przelewów, gdzie nie można załatwić żadnej sprawy mailem, gdzie tylko kolejka zrobi robotę. Można tu mówić o urzędach skarbowych, pocztach, czy bankach. No właśnie. Ale czy o tych ostatnich? 

Pojawia się właśnie na rynku coś na miarę finansowego serwisu społecznościowego, ale z innym celem – nie pogadania sobie ze starymi kumplami, ale – korzyści finansowej. Ybanking, bo o nim mówię, ma skupiać w sobie znajomych zainteresowanych różnymi produktami finansowymi. Gdy jeden znajomy poleci coś drugiemu, oboje na tym zyskują. Ale o tym za chwilę.

Albo nie jestem na czasie, albo rzeczywiście nie ma jeszcze w Polsce takiego narzędzia (prócz typowych programów partnerskich czy afiliacyjnych – bo mechanizm jest inny. Nie biorę też pod uwagę serwisów z pożyczkami społecznościowymi, bo to tutaj też zupełnie inaczej działa), które działałoby w taki sposób. Zastanawiam się tylko nad tym, jak podejdą do tego ludzie. Bankowość i pieniądze to jednak coś bardzo osobistego i niekoniecznie wszyscy będą chcieli bawić się w finansowe społecznościówki. Pewnie w Polsce trzeba będzie jeszcze trochę poczekać, zanim się to przyjmie.

Ale jak to działa? Zobaczmy

  • Rejestrujesz się w serwisie. Nawet jak nie potrzebujesz jeszcze żadnego produktu finansowego.
  • Już w tym miejscu możesz połączyć swoje konto z Facebookiem. Twoi znajomi od razu stają się Twoją siecią. Jeśli nie chcesz się łączyć – nie musisz – możesz zdobywać znajomych poprzez platformę.
  • Bierzesz kredyt poprzez Ybanking. Albo lokatę. Przy niektórych produktach finansowych już zyskujesz.
  • Szukasz znajomych, którzy byliby zainteresowani produktem przeciwstawnym do Twojego, np. Ty bierzesz kredyt – szukasz ludzi, którzy szukają lokaty. Ty bierzesz lokatę – szukasz kogoś na jakiś kredyt.
  • Gdy Twój znajomy nabędzie dany produkt, oboje zyskujecie. Osoba z kredytem otrzymuje niższe oprocentowanie, a osoba z lokatą – wyższe. Na stronie widzę, że na razie taką premię można otrzymać tylko przy kredytach lub lokatach. Przy kartach kredytowych i kontach się to bankom raczej nie opłaca. Przykład ze strony:

Przechwytywanie

  • Im więcej znajomych namówisz, tym większe premie będą dla Ciebie. Można zyskać do 2,6 p.p. w skali roku. Przykład – połączony kredyt w Banku Smart z lokatą w Idea Banku. Obaj klienci osiągną 2,6% dodatkowej premii. W sumie od lokaty będzie 6,6% odsetek, a kredytobiorca dostanie 2,6% zwrotu odsetek. Krzyżowane produkty nie muszą być z tych samych banków. Nie trzeba też ich kupować w tym samym czasie.
  • Trzymasz konto aktywne cały czas, bo nawet, jeśli bez kompletnego związku z Tobą, któryś z Twoich fejsbukowych znajomych zarejestruje się w Ybanking i kupi produkt, Ty na tym zyskasz i obniżysz swój kredyt (lub podwyższysz zysk na swojej lokacie).

Jakie mogą być zagrożenia?

  • Widzę dwa – brak zaufania dla tego typu narzędzi. Ybanking będzie musiał trochę się napracować, żeby je w nas wzbudzić. Plusem jest to, że firma Yfin S.A. to spółka z polskim kapitałem, która zyskała już  rozgłos na świecie kwalifikując się do TOP 20 startupów fintech przez Startup bootcamp London.
  • Brak atrakcyjnych ofert, dla których nie będzie warto się starać. Ale kto wie, może rzeczywiście te oferty będą tak konkurencyjne, że użytkownicy będą się pchać drzwiami i oknami.

Znalazłam jeszcze filmik pokazujący, jak to w praktyce działa:

 

Podsumowując, widzę w Ybanking pewien potencjał, ale obawiam się, że jest na to jeszcze u nas za wcześnie. Zdecydowanie jest to krok do przodu, jeśli chodzi o branie kredytów czy zakładanie lokat, ale czy Polacy są już na to gotowi?

Co sądzisz? Skorzystałbyś z tej oferty? Ja raczej tak, lubię takie nowości technologiczne, ale pod warunkiem, że będą to dobre oferty (abstrahując od premii za polecenie, bo przecież nie mam pewności, że uda mi się kogoś namówić). Ale konto już założyłam. Może się przyda.