Jedzenie stanowi dużą część budżetu każdego polskiego gospodarstwa domowego. A najczęściej wydajemy więcej, niż rzeczywiście potrzeba, bo popełniamy błędy, których można uniknąć. Zobacz, jak to zrobić i zaoszczędzić parę złotych.

Kupujesz tylko na nadchodzący tydzień

Jeśli robisz zakupy tylko na nadchodzący tydzień i nigdy nie sięgasz do przodu, musisz liczyć się z tym, że za każdy produkt będziesz musiał zapłacić 100%. Jeśli jednak kupujesz produkty, które i tak zużyjesz w późniejszym czasie, możesz mieć rękę na pulsie i kupować je wtedy, gdy są w promocji. Pamiętaj też, że istnieje coś takiego jak zamrażarka, która bardzo chętnie przechowa dla Ciebie jedzenie.

Przepisy kulinarne dyktują Ci listę zakupów

Jasne, czasem ma się ochotę przygotować coś superspecjalnego, do czego nie ma się składników w domu. Ale w zdecydowanej większości przypadków najlepiej gotować z tego, co jest w domu. A więc powinno być odwrotnie – to składniki, które masz powinny sprawić, że zdecydujesz się na konkretny przepis, nie odwrotnie! Tworząc listę zakupów pod kątem przepisu zawsze wydasz więcej. I co? Kupisz białe wino za 20 zł dla 100 ml, które potrzebujesz do przepisu?

 Ulegasz marketowym chwytom marketingowym

Standard. Wszyscy wiemy o marketowych trikach, które sprawiają, że wydajemy więcej. Ale czasem o nich zapominamy. Albo dobrowolnie się im poddajemy. Pamiętaj o tych podstawowych – miłe zapachy, przyjemna muzyka wprowadzająca w relaks, najdroższe produkty na wysokości oczu, produkty dla dzieci na dolnych półkach w zasięgu ich wzroku itp. Weź też poprawkę na wszelkie promocje – kup 3 zapłać za 2, drugi 50% taniej itp.

Kupujesz głodny

Kolejny standard. Kupujesz głodny. Nie rób tego. To całkiem normalne, że wtedy wydasz znacznie więcej niż wydałbyś normalnie. W końcu masz ochotę zjeść wszystko, co jest w sklepie. Zjedz cokolwiek i dopiero wtedy udaj się na zakupy, później sobie podziękujesz.

Zapominasz o sprawdzaniu ceny za kg

Mała rzecz, ale jakże istotna. Zamiast porównywać ceny za 100 g/1 kg, porównujemy ceny jednostkowe, co może w prosty sposób sprawić, że przepłacimy. A przecież w większości przypadków sklepy podają ceny za kilogram. Warto zwracać na to uwagę, bo czasem okazuje się, że duże wcale nie jest tańsze. To też najbardziej obiektywny sposób na to, by porównać ceny produktów różnych marek.

Nie lubisz alternatyw

I nastawiasz się do nich krytycznie. Kupujesz tylko ten i ten produkt, tej konkretnej firmy, nie ma mowy o zamianie, mimo że skład jest taki sam, a cena lepsza. Trudno Ci zmienić swoje przyzwyczajenie. A może ta sama firma produkuje ten sam produkt ale pod szyldem marki własnej Lidla czy Biedronki? Traktujesz taki produkt gorzej? To błąd. Najczęściej takie produkty niczym się od siebie nie różnią. Prócz ceny oczywiście. Spróbuj, przekonaj się, nie będziesz żałować

Kupujesz gotowe produkty

Standard, o którym pisałam już tutaj na blogu wiele razy. Gotowe produkty nie dość, że są mniej zdrowie (bardziej szkodliwe?), to zawsze będą droższe. Serio? Sałatka z kurczakiem za 7 zł? Zupa marchewkowa za 6? To policz, ile by Cię to wyszło, gdybyś sam przygotował te potrawy. A do tego, ile zdrowiej by było i ile lepiej by smakowało. No i trzeba pamiętać o krótszej dacie przydatności do spożycia takich produktów, w porównaniu do tego, jeśli przygotujesz je sam.

Nie używasz kart lojalnościowych

Jasne, zaraz rozejdą się tu głosy, że karty lojalnościowe dają możliwość otrzymania kubka po zbieraniu na niego przez X lat. Niekoniecznie. Zacznijmy od najważniejszego – karta lojalnościowa nic nas nie kosztuje (prócz danych osobowych), więc nic nam nie szkodzi korzystanie z niej. Poza tym, różne sklepy różnie działają. Czasem otrzymamy piąty produkt gratis, czasem kilkuprocentową zniżkę, a czasem niższe ceny na poszczególne produkty. W każdej sytuacji wygrywamy. Przy rachunku na 100 zł 5% to w końcu już jakaś kasa.

Nie sprawdzasz paragonu

Kończysz zakupy, paragon wrzucasz do jednej z reklamówek, w domu wypakowujesz i rzucasz w kąt. Nigdy go nie sprawdzasz. To błąd. A może przez przypadek sprzedawca nabił Ci coś, czego nie kupiłeś? A może sam źle sprawdziłeś cenę i kupiłeś produkt znacznie drożej niż myślałeś? Sprawdzaj paragony przy kasie, a będziesz miał możliwość oddania niechcianego zakupu lub zwrócenia uwagi sprzedawcy.