Nikt nie mówi, że powinniśmy kupować najtańsze jedzenie. W żadnym wypadku, to nam może tylko zaszkodzić. Ale zoptymalizować koszty jedzenia warto. W moim przypadku (dwuosobowe gospodarstwo domowe), w styczniu na samo jedzenie (w domu, nie na mieście) poszło 1454 zł. To znacznie więcej niż w grudniu, więc postanowiłam się nad tym zastanowić.

zywnosc

Przede wszystkim, grudzień był krótszy, a do tego jeszcze tydzień spędziłyśmy w domach rodzinnych. Styczeń miał prawie 5 pełnych tygodni (bez dwóch dni), więc siłą rzeczy wydało się więcej. No dobrze, ale co warto zrobić, by wydawać na jedzenie mniej?

  1. Rób raz w tygodniu większe zakupy. Jasne, takie produkty jak pieczywo musisz kupować częściej, żeby było świeże, ale już wędlinę czy mięso możesz spokojnie podzielić na mniejsze paczuszki i zamrozić. Jeśli odpowiednio przemyślisz, co chcesz kupić, być może w ciągu tygodnia będziesz musiała dokupić tylko kilka produktów. Unikniesz sytuacji, w której przygotowujesz obiad i nagle „o kurczę, zapomniałam o pieczarkach” i będziesz musiała poginać do sklepu osiedlowego, żeby przepłacić za te pieczarki 4 zł na kg.
  2. Rób zapasy w Selgrosie czy w Makro (jeśli masz taką możliwość). Mowa tu o makaronach, mąkach, cukrach i innych produktach, które w takich sklepach kupisz znacznie taniej. Oddzielna kwestia to to, czy będziesz miała gdzie to wszystko przechowywać.
  3. Planuj to, co będziesz jeść przez cały tydzień. Ten punkt nie oznacza, żeby jeść przez cały tydzień to samo, broń Boże 😉 Ale możemy przecież zaplanować, że w poniedziałek i wtorek będzie kurczak, w środę np. zupa meksykańska, która zwykle zostaje na czwartek, a w piątek możemy zjeść np. kotlety sojowe czy rybę. Na sobotę zaplanujmy naleśniki, a w niedziele przygotujmy rosół i całego kurczaka. Do tego pomyślmy, co lubimy jeść na śniadanie, kolacje i kupmy więcej owoców.
  4. Kupuj online! O tym pisałam ostatnio – można zaoszczędzić kupę czasu, a czas to pieniądz. Jeśli masz więcej czasu, możesz porównać oferty sklepów online dowożących w Twojej okolicy i wybrać ten, który ma najwięcej promocji na potrzebne Ci produkty.
  5. Kupuj tyle, ile potrzebujesz. Inaczej – kupuj więcej, ale tylko produkty w promocji, które i tak byś kupiła, a które mają dłuższy termin przydatności do spożycia. Jeśli w promocji są herbaty Dilmah w cenie 4,99 zł, a normalnie kosztują 6,99 zł – jasne, kup od razu 3 opakowania. Ale jeśli w promocji są pomidory czy masło – nie kupuj na zapas więcej, bo to jedzenie się zmarnuje. Nawet, jeśli obiecasz sobie, że będziesz w tym tygodniu jeść więcej pomidorów. Później się okazuje, że jednak nie i finalnie jedzenie ląduje w koszu.
  6. Rób listy zakupów. To oczywiste, że bez listy kupisz co najmniej kilka dodatkowych produktów, a zapomnisz o tych strategicznych. I co potem? Lecimy po pieczarki do osiedlowego.
  7. Wykańczaj zalegające produkty i patrz, co jeszcze masz, by nie kupować na marne. Ostatnio otworzyłam szufladę i znalazłam tam np. 3 opakowania wcześniej wspomnianych kotletów sojowych (nie z promocji), jakieś bułki do wypieku własnego i parę innych produktów, które kupowałam niepotrzebnie (myślałam, że nie ma). Przez to wydawałam parę złotych niepotrzebnie, bo ten koszt powinien wskoczyć np. dopiero w przyszłym miesiącu.
  8. Przygotowuj jedzenie z resztek. Nie mam tu na myśli obierek z jabłek czy resztek wędliny. Ale już np. można wziąć mięso z niedzielnego rosołu i zrobić z niego pastę (zobaczcie, jaką przygotowała Justyna).
  9. Nigdy nie rób zakupów głodna. Może ta rada wydawać Ci się banalna, ale mi nie raz zdarzyło się pójść na zakupy głodną i potem w koszyku wylądowały produkty, których normalnie bym nie kupiła, a na które wtedy miałam ochotę.
  10. Unikaj chwytów marketingowych w postaci np. droższych produktów w zasięgu oczu. To typowe zagranie centrów handlowych. Jeśli nie jesteś przywiązana do konkretnej marki, spójrz niżej, zapewne uda się kupić tańszy, a wcale nie gorszy produkt.
  11. Nie bój się Biedronek i produktów obrandowanych logami sklepów. Bardzo często jest tak, że np. sok pomarańczowy z Biedronki został wykonany przez Hortex, a jest tańszy o złotówkę na litrze. W tym miejscu jednak bądź ostrożna. Czasem te produkty są wykonane ze słabszych półproduktów.

A Ty? W jaki sposób mądrze robisz zakupy spożywcze?


Zajrzyj też na: https://www.alezielonysklep.pl